Blog Post

Łaczymybiznes.pl > News > Porady > Od zera do własnej agencji: Czego nauczyły mnie ostatnie lata budowania marek
Od zera do własnej agencji: Czego nauczyły mnie ostatnie lata budowania marek

Od zera do własnej agencji: Czego nauczyły mnie ostatnie lata budowania marek

Koniec 2019 roku przyniósł jedną z najważniejszych decyzji w moim życiu zawodowym: czas zacząć budować na własny rachunek. Po latach doświadczenia w marketingu hotelowym i pracy w urzędzie, freelancerskie „na swoje” okazało się brutalną, ale fascynującą lekcją pokory i strategii. 

Godziny spędzone na materiałach edukacyjnych o prowadzeniu biznesu dały mi solidne fundamenty. Dziś jednak wiem, że teoria z podręczników marketingu to tylko wierzchołek góry lodowej. 

Oto najważniejsze lekcje z tej drogi. 

1. Relacje są ważniejsze niż algorytmy 

W dobie zmieniających się zasięgów na Instagramie czy TikToku łatwo zapomnieć o fundamentach. Praca z różnymi branżami nauczyła mnie, że na końcu zawsze jest człowiek. 

Własna agencja utwierdziła mnie w przekonaniu: zaufanie buduje się na skuteczności i szczerości, nie na „magicznych sztuczkach”. Jeśli klient czuje, że dbasz o jego biznes jak o własny, algorytmy przestają być największym zmartwieniem. 

90% moich klientów trafia do agencji z polecenia – nie z reklam, które jeszcze dla siebie nie uruchomiliśmy. Od zadowolonych klientów, którzy opowiadają o nas w swoim środowisku przedsiębiorców. 

Marketing szeptany to najsilniejsza strategia dla każdej branży. Nie ważne czy jesteś fryzjerką, firmą produkcyjną czy budowlaną – kiedy masz pozytywny wizerunek, nigdy nie powiesz, że brakuje Ci zamówień. 

2. Praktyka bije teorię w każdej rundzie 

Samodzielne zdobywanie wiedzy było świetnym wstępem. Jednak dopiero realizacja projektów pod presją czasu, zarwane noce przed komputerem, zarządzanie budżetami i odpowiedzialność za wizerunek firm pokazały mi, co naprawdę działa. 

Na początku uczyłem się na zleceniach – poznawałem Adobe, projektowanie, postprodukcję wideo. Może to było nieprofesjonalne, ale ten proces nauczył mnie najwięcej. Klienci płacili symboliczne kwoty, a ja dostawałem cenny feedback i oznaczenia w social mediach. 

Moja lekcja: Nie czekaj na idealny moment ani idealny kurs. Testuj, popełniaj błędy (byle szybko) i wyciągaj wnioski. Każdy nieudany projekt to darmowa lekcja, za którą zapłaciłeś czasem. 

3. Spójność to Twoja najsilniejsza waluta 

Pracując jako marketing manager i grafik, widziałem wagę, jaką największe marki przykładają do detali. Przeniosłem to podejście do budowania własnych marek. 

Kilka przemyśleń: 

Chaos w komunikacji zabija sprzedaż. Twórz prosty przekaz, jakbyś opowiadał własnemu dziecku. Większość klientów nie zna naszego branżowego żargonu. 

Spójny wizerunek offline i online to konieczność, nie luksus. W budowaniu rozpoznawalności wśród setek tysięcy firm nie ma miejsca na półśrodki. 

Twoja marka to obietnica składana klientowi – musisz ją dotrzymywać za każdym razem. Daj z siebie 120% energii i doświadczenia. Jeśli nie dowieziesz wyniku – przyznaj się, przeproś i skoryguj fakturę. 

4. Adaptacja to jedyny stały element 

Od 2020 roku rynek marketingu przeszedł ewolucję, która normalnie zajęłaby dekady. Pandemia zweryfikowała fundamenty tysięcy biznesów. Widziałem firmy znikające z mapy, ale też takie, które dzięki szybkiej transformacji cyfrowej osiągnęły życiowe wyniki. 

Dla wielu klientów transformacja cyfrowa przestała być nowinką, a stała się jedyną drogą do zachowania płynności. Przejście z tradycyjnej sprzedaży do e-commerce i budowanie marki w sieci pozwoliło im nie tylko przetrwać, ale zdominować nowe nisze. 

Moja lekcja: cele są stałe, narzędzia są zmienne 

Nie przywiązuję się do narzędzi. Algorytmy Facebooka, Instagrama, trendy na TikToku, funkcje Google – zmieniają się co miesiąc. To tylko instrumenty. 

Przywiązuję się do celów moich klientów. Skupiam się na tym, co buduje wartość: konwersji, lojalności odbiorców i spójnym wizerunku, który tworzy zaufanie niezależnie od panującej mody. 

Narzędzia sprzed trzech lat są dziś wypierane przez AI i nowe technologie. Moim zadaniem jest sprawić, abyś nie musiał ścigać się z każdym trendem, lecz posiadał strategię wykorzystującą zmiany na Twoją korzyść. 

Od zera do własnej agencji czas podsumować

Droga od marketing managera do właściciela agencji nie była liniowa. Pełna wyzwań, które ukształtowały moje dzisiejsze podejście: praktyczne, kreatywne i skoncentrowane na wynikach. 

Jeśli budujesz swoją markę i czujesz, że utknąłeś – nie musisz przechodzić tej drogi metodą prób i błędów. 

Zróbmy to razem. Zapraszam Cię na bezpłatną konsultację online (Zoom, Meet, Teams) lub stacjonarną. Przeanalizujemy Twoje działania i znajdziemy sposób, by Twoja marka weszła na wyższy poziom. 

Autor: Karol Bondaruk

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *