Agencja Rozwoju Przemysłu uruchomiła program „Gotowi na Offshore”, skierowany do firm, które chcą wejść do łańcucha dostaw morskiej energetyki wiatrowej. Na finansowanie przedsięwzięć związanych z wejściem do sektora Agencja przeznaczy do 100 mln zł. Program przygotowano wspólnie z PARP oraz deweloperami farm wiatrowych, PGE Baltica i Orlen Neptun.
Dlaczego akurat teraz
Polski rynek offshore przeszedł właśnie z fazy planowania do realizacji. W lipcu energia z morskiej farmy wiatrowej po raz pierwszy trafiła do krajowego systemu elektroenergetycznego.
Skala inwestycji, o które toczy się gra, jest trudna do porównania z czymkolwiek innym w polskiej gospodarce. Do 2030 roku moc zainstalowana w morskich farmach ma sięgnąć 5,9 GW, a w perspektywie 2040 roku nawet 18 GW. Wartość planowanych inwestycji szacuje się na około 500 mld zł. Według szacunków administracji rządowej udział krajowych firm może wynieść 40 proc., czyli rynek kontraktów wart nawet 200 mld zł.
Co dokładnie oferuje program
Program stoi na dwóch filarach.
Kompetencje. Dzięki współpracy z PARP przedsiębiorcy mogą korzystać z dofinansowanych szkoleń dostępnych w Bazie Usług Rozwojowych. Obejmują osiem obszarów: strategię wejścia do łańcuchów dostaw, przygotowanie ofert, procesy kontraktacyjne, bezpieczeństwo, jakość, zarządzanie dostawami, innowacje i rozwój kadr. PARP przeznaczy około 70 mln zł na rozwój kwalifikacji związanych z zieloną transformacją.
Finansowanie. ARP oferuje pożyczki inwestycyjne, pożyczki wspierające projekty dofinansowane ze środków unijnych oraz leasing. Do tego dochodzą zachęty dla firm inwestujących w specjalnych strefach ekonomicznych zarządzanych przez Agencję: zwolnienia podatkowe sięgające nawet 70 proc. wartości inwestycji przez okres do 15 lat.
Formalności decydują częściej niż technologia
Najbardziej praktyczna wskazówka dla mniejszych firm padła od strony zamawiających.
Wiceprezes PGE Baltica Patrycja Kunc-Rozbrój wskazała, że krajowi dostawcy wyraźnie podnieśli kompetencje, ale nadal potykają się o wymogi formalne.
„Polscy dostawcy coraz lepiej radzą sobie z wymaganiami stawianymi przez inwestorów, jednak nadal konieczna jest bardzo dobra znajomość procedur przetargowych oraz dokumentacji zakupowej. To często właśnie szczegóły formalne decydują o możliwości dalszego udziału w postępowaniu”, powiedziała.
Dodała też zdanie, które warto potraktować jako instrukcję: budowa kompetencji musi zacząć się na długo przed ogłoszeniem przetargu. PGE Baltica prowadzi warsztaty zakupowe dla potencjalnych dostawców, w 2025 roku było ich dziesięć, a podobną liczbę zrealizowano w bieżącym roku.
Dla kogo to realnie jest
Offshore kojarzy się z wielkimi koncernami i częściowo słusznie. Łańcuch dostaw morskiej farmy wiatrowej obejmuje jednak także obróbkę metali, konstrukcje stalowe, kable, malowanie antykorozyjne, transport ponadgabarytowy, usługi nurkowe, catering i zakwaterowanie ekip, szkolenia BHP oraz serwis.
To znaczy, że w grze są również średnie firmy produkcyjne i usługowe, także spoza Pomorza.
Piotr Mirek z zarządu Tele-Fonika Kable opisał, czego taki rynek wymaga.
„Offshore jest branżą wymagającą, ale jednocześnie stwarza ogromne możliwości rozwoju. Firmy muszą być przygotowane na wyzwania technologiczne, konieczność modernizacji parków produkcyjnych oraz wieloletni proces budowania kompetencji. Bez odpowiedniego wsparcia finansowego wielu przedsiębiorstwom byłoby znacznie trudniej podjąć decyzję o wejściu do tego sektora”, powiedział.
Trzy pytania przed decyzją
Czy wytrzymasz cykl. Od pierwszego kontaktu z deweloperem do kontraktu mijają lata. Firma, która potrzebuje przychodu w tym kwartale, nie jest kandydatem.
Czy masz kogoś do dokumentacji. Skoro szczegóły formalne decydują o dalszym udziale w postępowaniu, to ktoś musi te dokumenty umieć przygotować. To osobna kompetencja, nie dodatek do pracy właściciela.
Czy inwestycja ma sens także bez offshore. Modernizacja parku maszynowego czy certyfikacja jakościowa przydają się również na innych rynkach. Jeśli inwestycja zwraca się wyłącznie przy założeniu wygranego przetargu, ryzyko jest za duże.
Co z tego wynika
Program nie jest dotacją na start. To dostęp do szkoleń, pożyczek i wiedzy o tym, czego oczekują zamawiający. Największą wartością może się okazać ta ostatnia część, bo próg wejścia do offshore wyznaczają dziś procedury, nie maszyny.
Źródło: PAP MediaRoom