1 października 2026 r. ruszył trzeci nabór wniosków w programie „Energia dla wsi”. Potrwa do 31 stycznia 2027 r., prowadzi go Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a budżet naboru wynosi 400 mln zł. Dla gospodarstwa, które zastanawia się nad własnym źródłem energii, to konkretne okno czasowe, a nie zapowiedź na przyszłość.
Kto może złożyć wniosek
Program jest przeznaczony dla rolników, dla spółdzielni energetycznych oraz ich członków, a także dla spółdzielni energetycznych dopiero powstających. Zakres wsparcia różni się w zależności od tego, do której z tych grup należy wnioskodawca, i właśnie od tego rozróżnienia trzeba zacząć czytanie warunków.
Celem programu jest zwiększenie wykorzystania odnawialnych źródeł energii na obszarach wiejskich i wiejsko-miejskich oraz poprawa bezpieczeństwa energetycznego gospodarstw rolnych i lokalnych społeczności. Program wdraża NFOŚiGW, okres jego realizacji obejmuje lata 2022 do 2030, a źródłem finansowania jest Fundusz Modernizacyjny.
Co można sfinansować
Rolnik może ubiegać się o wsparcie na instalacje fotowoltaiczne i wiatrowe o mocy powyżej 50 kW, lecz nie większej niż 1 MW, a także na elektrownie wodne i biogazownie rolnicze o mocy powyżej 10 kW i nie większej niż 1 MW. Do tego dochodzi magazyn energii, pod warunkiem zintegrowania go ze źródłem realizowanym w ramach tej samej inwestycji.
Istniejąca spółdzielnia energetyczna, jej członek albo spółdzielnia powstająca mogą sfinansować instalacje fotowoltaiczne, wiatrowe, elektrownie wodne i biogazownie o mocy powyżej 10 kW i nie większej niż 10 MW, również wraz z magazynem energii zintegrowanym z realizowanym źródłem.
Różnica w górnym progu mocy, 1 MW wobec 10 MW, pokazuje logikę programu. Pojedyncze gospodarstwo ma pokryć własne zapotrzebowanie, natomiast formuła spółdzielcza otwiera drogę do inwestycji obsługującej kilku odbiorców naraz.
Dotacja czy pożyczka
Forma wsparcia zależy od technologii i to jest miejsce, w którym najłatwiej o nieporozumienie:
- instalacje fotowoltaiczne i wiatrowe: wsparcie w formie pożyczki do 100 proc. kosztów kwalifikowanych,
- elektrownie wodne i biogazownie: dotacja do 65 proc. kosztów kwalifikowanych oraz pożyczka do 100 proc. kosztów kwalifikowanych, także łącznie,
- magazyny energii: dotacja do 20 proc. kosztów kwalifikowanych.
Obowiązują przy tym limity na jednego beneficjenta: pożyczka do 25 mln zł oraz dotacja do 20 mln zł.
Na co uważać przy liczeniu opłacalności
Najczęstszy błąd polega na potraktowaniu całego programu jako dotacyjnego. Przy fotowoltaice i wietrze, czyli przy dwóch technologiach, po które sięga się najchętniej, mowa wyłącznie o pożyczce. Pieniądze trzeba więc oddać, a inwestycja musi się obronić oszczędnością na rachunkach albo przychodem ze sprzedaży energii. Dotacyjna część programu obsługuje technologie trudniejsze i droższe we wdrożeniu, czyli biogazownie i elektrownie wodne.
Drugi punkt dotyczy magazynu energii. Dofinansowanie przysługuje mu tylko wtedy, gdy jest zintegrowany ze źródłem realizowanym w ramach tej samej inwestycji. Dołożenie magazynu do instalacji, która już pracuje, nie wpisuje się w ten warunek.
Trzecia kwestia to czas. Nabór trwa cztery miesiące, a przygotowanie dokumentacji dla instalacji powyżej 50 kW, łącznie z kwestią przyłącza i jego mocy, zwykle zajmuje więcej, niż zakłada się na starcie. Szczegółowe warunki programu publikuje NFOŚiGW i to one, a nie komunikat prasowy, są podstawą przy składaniu wniosku.
Gospodarstwa i firmy z Polski Wschodniej mogą zestawić ten nabór z innymi źródłami wsparcia, na przykład z 138 mln zł na gospodarkę obiegu zamkniętego z PARP oraz z kalendarzem naborów PARP na 2026 rok. Przy okazji inwestycji energetycznej przyda się też to, co pisaliśmy o tym, dlaczego moc przyłącza decyduje o powodzeniu projektu.