Inżynierka w hali technologicznej, zdjęcie ilustracyjne

Polska firma po raz pierwszy prowadzi misję ESA. Kontrakt wart 13,9 mln euro

Karol
3 min czytania

Creotech Instruments podpisało z Europejską Agencją Kosmiczną umowę na realizację misji SAWA. Nie jest to kolejny udział polskiej spółki w cudzym projekcie. To pierwsze przedsięwzięcie ESA, w którym polski podmiot odpowiada za całość: budowę satelity, integrację systemów, przygotowanie startu oraz prowadzenie operacji na orbicie.

Wartość kontraktu wynosi 13,9 mln euro. Projekt finansowany jest ze środków polskiej składki wnoszonej do programu Space Safety przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Umowę podpisano podczas konferencji Warsaw Security Forum.

Awans w łańcuchu wartości

Dla krajowego sektora kosmicznego znaczenie ma nie sama kwota, lecz rola. Dotychczas polskie firmy występowały w europejskich projektach jako dostawcy podzespołów lub podwykonawcy. Prowadzenie misji oznacza odpowiedzialność za harmonogram, budżet i wynik, a także za koordynację pozostałych uczestników.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, obecny na uroczystości, zwrócił uwagę na mechanizm zwrotu składki. Jak powiedział, środki przekazywane przez Polskę do agencji wracają do kraju „w postaci kontraktów, kompetencji, rozwoju technologii oraz wysoko wykwalifikowanych miejsc pracy”.

Po co obserwować pogodę kosmiczną

Misja ma monitorować pogodę kosmiczną oraz wpływ aktywności Słońca na infrastrukturę, od której zależy gospodarka. Chodzi o systemy nawigacyjne i komunikacyjne, satelitarne oraz energetyczne. Satelita będzie prowadził obserwacje pola magnetycznego Ziemi, jonosfery i termosfery, dostarczając dane w czasie zbliżonym do rzeczywistego.

To nie jest temat akademicki. Silne zaburzenia pogody kosmicznej potrafią zakłócić sygnał nawigacyjny, od którego zależą transport, rolnictwo precyzyjne i logistyka, a także obciążyć sieci energetyczne. Dane z misji mają zasilać europejskie usługi monitorowania, w tym system wczesnego ostrzegania ESA.

SAWA będzie drugim nanosatelitą agencji przeznaczonym do tego zadania i uzupełni wcześniejszą misję SWING.

Konsorcjum przemysłu i nauki

Projekt realizuje konsorcjum łączące firmy i instytucje badawcze. Creotech Instruments jako lider odpowiada za platformę satelitarną HyperSat, integrację misji oraz operacje satelity.

Centrum Badań Kosmicznych PAN dostarczy instrumenty do pomiaru pola magnetycznego oraz pola elektrycznego, a także systemy przetwarzania danych odpowiedzialne za analizę i prognozy. Politechnika Wrocławska przygotuje instrument służący do badania gęstości tlenu. W przedsięwzięciu uczestniczy również spółka N7 Space.

Taki układ, w którym zamówienie publiczne przechodzi przez firmę prowadzącą projekt i rozkłada się na uczelnie oraz mniejsze podmioty technologiczne, jest dokładnie tym, czego oczekuje się po wydatkach na badania i rozwój. Kompetencje zostają w kraju, a kolejny przetarg zastaje już zespoły z doświadczeniem w roli wykonawcy, a nie poddostawcy.

Dla mniejszych firm technologicznych z branży istotny jest sam precedens. Rola głównego wykonawcy w projekcie agencji buduje referencje, które liczą się w kolejnych postępowaniach, a te w sektorze kosmicznym rozstrzyga się w dużej mierze doświadczeniem z wcześniejszych misji.

Platforma HyperSat, na której oparto satelitę, jest rozwiązaniem rozwijanym w Polsce i wykorzystywanym w kilku projektach. Powtarzalna platforma obniża koszt i skraca czas przygotowania kolejnych misji, bo nie trzeba za każdym razem projektować konstrukcji od zera.

Źródło: PAP MediaRoom, Ministerstwo Rozwoju i Technologii