Explore the deep blue underwater world with bubbles, rope, and ambient light., zdjęcie ilustracyjne

Polska firma będzie produkować elementy podwodnych pojazdów autonomicznych

Karol
3 min czytania

Podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach spółka Enamor podpisała umowę z Teledyne Marine. Porozumienie otwiera drogę do produkcji w Polsce elementów autonomicznych pojazdów podwodnych Gavia oraz do przejęcia kompetencji, które dotąd pozostawały wyłącznie po stronie producenta.

Dlaczego to coś więcej niż umowa handlowa

W przemyśle obronnym typowa współpraca polega na kupowaniu gotowych urządzeń i serwisowaniu ich na miejscu. Tutaj zakres sięga dalej, bo obejmuje transfer wiedzy i budowę zaplecza inżynierskiego.

Różnica jest zasadnicza. Przy zakupie gotowego sprzętu zdolność do napraw, modyfikacji i rozwoju zostaje u dostawcy, a odbiorca pozostaje zależny przy każdej zmianie. Przeniesienie części produkcji i kompetencji zmienia ten układ.

Czym zajmuje się Enamor

Spółka określana jest jako jeden z ważniejszych polskich integratorów technologii morskich, obronnych i związanych z bezpieczeństwem. Obszary, na których koncentrowała swoją obecność w Kielcach, to hydroakustyka, systemy łączności podwodnej, autonomiczne systemy morskie oraz wsparcie eksploatacji zaawansowanych technologii.

Osobnym wątkiem jest ochrona infrastruktury krytycznej. W przypadku Polski oznacza to przede wszystkim to, co leży na dnie Bałtyku: rurociągi, kable energetyczne i telekomunikacyjne.

Do czego służą pojazdy autonomiczne pod wodą

Bezzałogowe pojazdy podwodne wykonują zadania, przy których obecność człowieka jest kosztowna albo niebezpieczna. Obejmuje to przeglądy instalacji, kontrolę stanu kabli i rurociągów, prace poszukiwawcze oraz rozpoznanie dna.

Zastosowania cywilne i obronne przenikają się tu wyraźniej niż w innych dziedzinach. To samo urządzenie, które sprawdza stan kabla energetycznego, może posłużyć do wykrycia uszkodzenia o innym charakterze.

Kompetencje zamiast pojedynczej dostawy

Enamor zapowiadał przed targami, że chce rozwijać model współpracy oparty nie tylko na dostarczaniu produktów, lecz także na transferze wiedzy i wzmacnianiu krajowego potencjału przemysłowego. Podpisana umowa jest praktyczną realizacją tej zapowiedzi.

Dla polskiego przemysłu wartość takiego porozumienia bywa trwalsza niż pojedynczy kontrakt. Zespół, który nauczy się wytwarzać i serwisować konkretne podzespoły, przy kolejnym postępowaniu startuje z pozycji wykonawcy, a nie poddostawcy.

Szersze tło

Wydatki na obronność rosną w całej Europie, a wraz z nimi pytanie, jaka ich część zostaje w kraju wydającym pieniądze. Umowy przewidujące produkcję i transfer kompetencji odpowiadają na nie inaczej niż zwykłe zakupy.

Kielecki salon pozostaje przy tym największym wydarzeniem branży obronnej w tej części Europy i miejscem, w którym takie porozumienia zapadają.

Bałtyk jako pole zastosowań

Dno Morza Bałtyckiego jest gęsto zabudowane infrastrukturą: biegną tamtędy kable energetyczne, połączenia telekomunikacyjne i rurociągi. Każdy z tych elementów wymaga okresowej kontroli, a przy podejrzeniu uszkodzenia także szybkiego sprawdzenia na miejscu.

Zdolność do prowadzenia takich działań własnymi środkami, bez czekania na dostępność zagranicznego wykonawcy, ma wymiar całkiem praktyczny.

Co dalej

Szczegóły harmonogramu uruchomienia produkcji nie zostały podane. Przy przedsięwzięciach obejmujących transfer technologii etap przygotowawczy zajmuje zwykle miesiące, bo obejmuje szkolenia, certyfikację procesów i dopuszczenia.

Źródło: PAP MediaRoom, Enamor