Spotkanie informacyjne o funduszach europejskich dla przedsiębiorców

Piekarnia po automatyzacji: 7 mln zł projektu, 3 mln z funduszy

Karol
5 min czytania

Automatyzacja i robotyzacja produkcji przestały być tematem wyłącznie dla dużych zakładów. Pokazuje to projekt Powszechnej Spółdzielni Spożywców Społem w Siedlcach, która przebudowała zakład piekarniczy w stronę Przemysłu 4.0, korzystając z programu Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej wdrażanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Wartość projektu wyniosła 7 022 685 zł, a wkład funduszy europejskich 3 000 000 zł.

Te dwie liczby warto zestawić od razu, bo wyznaczają realną proporcję: dofinansowanie pokryło około 43 proc. wartości przedsięwzięcia. Pozostałe blisko 4 mln zł spółdzielnia musiała znaleźć po swojej stronie. Każdy, kto planuje podobną inwestycję, powinien zaczynać rachunek właśnie od tej części, a nie od kwoty wsparcia.

Co obejmowała inwestycja

Zakres był szeroki i dotyczył całego ciągu produkcyjnego. Spółdzielnia kupiła nowoczesną linię do produkcji chleba, automatyczny system wypieku, linię krojąco pakującą, autonomiczny wózek transportowy oraz urządzenia wspierające automatyzację procesów technologicznych. Zakład uruchomił też instalację fotowoltaiczną z magazynem energii.

O praktycznych efektach mówi Paulina Michalak, kierownik produkcji piekarni. „Jednym z najważniejszych urządzeń jest dzielarka do ciast luźnych, wykorzystywanych między innymi przy produkcji chleba żytniego i razowego. Dzięki niej możemy automatycznie porcjować ciasto bezpośrednio do foremek. Pozwala to zachować odpowiednią strukturę ciasta, zwiększyć wilgotność pieczywa, poprawić jego porowatość oraz trwałość”, wyjaśnia.

Zmieniła się też najcięższa fizycznie część pracy. „Wyeliminowaliśmy konieczność ręcznego przenoszenia i załadunku kęsów chleba. Wcześniej wymagało to pracy kilku osób i dużego wysiłku fizycznego. Teraz proces przebiega automatycznie, od formowania pieczywa aż po załadunek do pieca”, tłumaczy Michalak. Linia została wyposażona również w krajalnicę z detektorem metali, co wzmacnia kontrolę jakości na końcowym etapie produkcji.

Automatyzacja a zatrudnienie

Najciekawszy fragment tej historii dotyczy ludzi. Jarosław Danilczuk, główny księgowy spółdzielni, mówi wprost o skali zmiany. „Docelowo, jeśli dziś przy określonym procesie pracuje trzech piekarzy, po wdrożeniu automatyzacji będzie potrzebna tylko jedna osoba. To jest tym bardziej istotne, że na rynku pracy coraz trudniej znaleźć fachowców. Dobry piekarz czy dobry ciastowy to dziś bardzo poszukiwani pracownicy”, zaznacza.

Jednocześnie podkreśla, że nie oznacza to zwolnień. „Automatyzacja pozwoli ograniczyć zapotrzebowanie na pracę fizyczną w piekarni, ale część pracowników planujemy przesunąć do cukierni, gdzie nadal dominuje produkcja ręczna i tradycyjne metody wytwarzania. Chcemy wykorzystać ich doświadczenie w innych obszarach działalności”, mówi Danilczuk.

Zmienia się za to profil kompetencji. „Przy obsłudze automatycznych urządzeń potrzebni są ludzie posiadający nowe kompetencje. Taki piekarz musi dziś również znać się trochę na informatyce. Dzięki automatyzacji eliminujemy najbardziej obciążające czynności, a pracownicy mogą skupiać się na nadzorze procesu”, dodaje. Dla firmy produkcyjnej rozważającej podobny krok to wskazówka, że w budżecie projektu powinna znaleźć się pozycja na szkolenia, a w planie kadrowym odpowiedź na pytanie, dokąd przechodzą osoby zwalniane z najcięższych stanowisk.

Energia jako część rachunku

Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii nie była dodatkiem, lecz elementem tego samego projektu. „Od momentu uruchomienia systemu do dziś wartość wyprodukowanej energii przekroczyła 23 tysiące złotych. Obecnie instalacja pokrywa średnio około jednej czwartej naszego zapotrzebowania energetycznego w okresach największej produkcji energii”, mówi kierownik produkcji.

Jedna czwarta zapotrzebowania w szczycie produkcji energii to wynik, który dobrze pokazuje skalę takich instalacji w zakładzie pracującym na pełnych obrotach. Fotowoltaika obniża rachunek, ale nie zastępuje zakupu energii i przy planowaniu nie powinna być liczona jako pełne pokrycie potrzeb.

Dla kogo jest ten program

Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej na lata 2021 do 2027 obejmują województwa lubelskie, podlaskie, podkarpackie, świętokrzyskie i warmińsko mazurskie oraz część Mazowsza. Wśród celów programu są zwiększanie innowacyjności przedsiębiorstw, wspieranie zielonej transformacji i wdrażanie nowoczesnych technologii produkcyjnych, a działania adresowane do sektora MŚP prowadzi PARP.

Z opisu projektu wynika jeszcze jedna rzecz, łatwa do przeoczenia. Punktem wyjścia była przygotowana dla firmy mapa drogowa transformacji, która wskazała kierunek zmian. To typowy, choć rzadko doceniany etap: najpierw diagnoza i plan, dopiero potem zakupy. Prezes spółdzielni Marek Stępień ocenia bilans projektu pozytywnie, zaznaczając jednocześnie, że część rozwiązań wymaga jeszcze dopracowania przez producentów urządzeń. Ta uwaga również jest pouczająca, bo pokazuje, że wdrożenie nowej linii rzadko kończy się w dniu uruchomienia.

Firmy z makroregionu znajdą więcej konkretów w tekstach o 138 mln zł na gospodarkę obiegu zamkniętego oraz o naborach PARP zaplanowanych na 2026 rok. Producenci rozważający wejście w nowy segment mogą też sprawdzić, jak wygląda program ARP dla firm wchodzących do offshore.

Źródło: PAP MediaRoom, materiały PARP