Minął pierwszy rok powszechnego systemu kaucyjnego. Ministerstwo Klimatu i Środowiska podsumowuje go liczbą 5 mld zwróconych opakowań i siecią 65,5 tys. punktów zbiórki w całym kraju. Resort zapowiada jednocześnie zmiany, które dotkną przede wszystkim sklepy: dłuższy termin ważności bonów z automatów oraz objęcie systemem małych szklanych butelek po alkoholu.
Bilans po dwunastu miesiącach
Dane przedstawione przez resort układają się w dość wyrazisty obraz:
- 5 mld zwróconych butelek i puszek objętych kaucją,
- ponad 65,5 tys. punktów zwrotu, w tym 23,5 tys. z automatami kaucyjnymi,
- 90 proc. zwrotów odbywa się za pośrednictwem automatów,
- blisko 750 punktów zbiórki powstało poza jednostkami handlowymi,
- niemal połowa punktów zwrotu działa w małych sklepach.
„Plastikowe butelki i puszki w dużej mierze zniknęły z naszych ulic, parków, lasów i jezior. Potwierdza to test przeprowadzony przez wolontariuszy akcji Czysta Odra, który wykazał, że podczas ostatniej akcji sprzątania, w porównaniu z ubiegłym rokiem, zebrano o 80 proc. mniej puszek aluminiowych po napojach i aż o 90 proc. mniej butelek PET”, mówiła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
Tłem dla całego przedsięwzięcia jest unijny cel selektywnej zbiórki butelek z tworzyw sztucznych na poziomie 90 proc. do 2029 r. Wcześniejszy model, oparty na selektywnej zbiórce odpadów komunalnych, pozwalał odzyskiwać około 40 proc. takich opakowań. Skuteczna zbiórka pozwala uniknąć kosztów, jakie wiązałyby się z niewypełnieniem tego zobowiązania przez państwo.
Małe sklepy weszły dobrowolnie i to one zrobiły sieć
Najciekawsza liczba w tym podsumowaniu dotyczy handlu. Ustawowy obowiązek prowadzenia zbiórki obejmuje wyłącznie sklepy o powierzchni powyżej 200 m kw. Mimo to do systemu dołączyło dobrowolnie 31 tys. mniejszych placówek, które odpowiadają dziś za 47 proc. wszystkich punktów zwrotu w kraju.
Dla właściciela osiedlowego sklepu decyzja o przystąpieniu wygląda prosto tylko z zewnątrz. Po jednej stronie jest wynagrodzenie za prowadzenie punktu zwrotu, czyli handling fee, oraz ruch klientów, którzy przy okazji zwrotu robią zakupy. Po drugiej miejsce w niewielkim lokalu, czas pracy obsługi przy ręcznym przyjmowaniu opakowań i konieczność utrzymywania gotówki w kasie. Skala dobrowolnych przystąpień sugeruje, że dla większości ten rachunek wyszedł na plus, ale jest to rachunek, który każdy sklep musi zrobić u siebie.
Co dzieje się z nieodebraną kaucją
Operatorzy systemu działają w formule not for profit, co oznacza, że zgromadzone środki nie mogą trafiać do właścicieli jako zysk. Dotyczy to również kaucji, po którą nikt się nie zgłosił. Pieniądze te pokrywają koszty działania systemu: logistykę, czyli transport, sortowanie, zliczanie, magazynowanie i przekazywanie surowców do recyklingu, utrzymanie systemów rozliczeniowych i obsługi automatów, a także wynagrodzenie wypłacane sklepom za prowadzenie punktów zwrotu.
„Operatorzy i wprowadzający produkty na rynek mają interes w tym, aby zbierać jak najwięcej opakowań. Jeśli nie osiągną wymaganego poziomu zbiórki, będą solidarnie ponosić koszty opłaty produktowej. To silnie motywuje do zwiększania efektywności systemu kaucyjnego. W kolejnych latach, wraz ze wzrostem poziomu zbiórki, znaczenie niezwróconej kaucji będzie stopniowo malało”, mówiła wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska.
Dwie zapowiedziane zmiany
Pierwsza dotyczy bonów wydawanych przez automaty kaucyjne. Planowane zmiany ustawowe wydłużą okres ich ważności z 30 do 90 dni. Sama zapowiedź skłoniła już część sieci handlowych do dobrowolnego wydłużenia czasu realizacji bonów. Z punktu widzenia sklepu dłuższy termin rozkłada w czasie moment, w którym klient wraca po pieniądze lub robi zakupy za bon.
Druga zmiana jest poważniejsza organizacyjnie. System ma objąć małe szklane butelki po alkoholu, czyli tzw. małpki. Resort zaznacza, że będzie to wymagało odrębnych przepisów oraz odpowiedniego okresu dostosowawczego, który pozwoli producentom, sklepom i operatorom przygotować infrastrukturę. Dla handlu oznacza to inną logistykę niż przy butelce PET i puszce, bo szkło jest cięższe, tłucze się i wymaga osobnego pojemnika oraz innego trybu odbioru. Sklepy, które przyjmują opakowania ręcznie, powinny policzyć to z wyprzedzeniem, zanim przepisy wejdą w życie.
Szersze tło obowiązków firm wprowadzających produkty w opakowaniach opisywaliśmy w tekście o rozszerzonej odpowiedzialności producenta oraz w materiale o deklaracji zgodności opakowań. O tym, jak może zmienić się cały system opłat, piszemy w artykule o sporze wokół projektu UC100.