Wielu małych producentów traktuje wygląd produktu jako sprawę gustu, a nie jako element strategii. Dane z badania przeprowadzonego w całej Unii Europejskiej pokazują, że to kosztowny błąd.
Co mówią liczby
Aż 72 procent europejskich konsumentów uważa wzornictwo produktu za istotny czynnik przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Około jedna trzecia badanych, dokładnie 31 procent, przypisuje mu jeszcze większe znaczenie.
Wzornictwo ma szczególną wagę dla młodszych klientów. Wśród osób w wieku od 18 do 24 lat aż 80 procent wskazało design jako ważny czynnik wpływający na decyzje zakupowe. Ta sama grupa jest również bardziej skłonna zapłacić wyższą cenę za produkt, który dobrze wygląda.
Druga strona medalu, czyli podróbki
Tam, gdzie wzornictwo tworzy wartość, pojawia się pokusa jego kopiowania. Straty ponoszone przez firmy z tytułu podrabiania produktów liczone są w skali europejskiej w miliardach euro. Dla małego producenta problem nie jest abstrakcyjny. Skopiowany kształt opakowania czy wzór mebla pojawia się na platformie sprzedażowej w cenie, z którą oryginał nie może konkurować.
Co realnie można zrobić
Ochrona wzoru przemysłowego jest jednym z tańszych narzędzi własności intelektualnej i wciąż jednym z najrzadziej używanych przez małe firmy. Rejestracja daje podstawę do żądania usunięcia oferty z platformy sprzedażowej, co bez prawa wyłącznego bywa bardzo trudne.
- Zarejestruj wzór, zanim pokażesz produkt publicznie. Wcześniejsze ujawnienie potrafi zamknąć drogę do ochrony.
- Rozważ ochronę na poziomie unijnym, jeśli sprzedajesz poza Polskę. Jedno zgłoszenie obejmuje cały rynek wewnętrzny.
- Dokumentuj proces projektowy. Szkice z datami są dowodem, gdy trzeba wykazać pierwszeństwo.
- Monitoruj platformy sprzedażowe. Większość z nich ma procedurę zgłaszania naruszeń, ale wymaga wskazania prawa, które zostało naruszone.
- Traktuj design jako inwestycję, a nie koszt. Skoro młodszy klient płaci więcej za lepszy wygląd, projektant zwraca się szybciej niż kolejna kampania reklamowa.
Wzór przemysłowy a znak towarowy, czyli co właściwie chronisz
To rozróżnienie sprawia najwięcej kłopotu małym firmom. Wzór przemysłowy chroni postać produktu, czyli kształt, kontury, kolorystykę, strukturę i materiał. Znak towarowy chroni oznaczenie, pod którym sprzedajesz, czyli nazwę i logo.
W praktyce oznacza to, że konkurent może legalnie sprzedawać podobny produkt pod inną nazwą, jeśli chroniłeś wyłącznie markę. I odwrotnie, może użyć nazwy łudząco podobnej do Twojej, jeśli zarejestrowałeś tylko wygląd. Firma, która buduje przewagę na wzornictwie, zwykle potrzebuje obu tych praw.
Warto też pamiętać o prawie autorskim, które chroni utwór od momentu jego powstania, bez rejestracji. Problem w tym, że w sporze o produkt użytkowy wykazanie cech utworu bywa trudniejsze niż okazanie świadectwa rejestracji wzoru.
Ile to kosztuje i kiedy się opłaca
Opłaty urzędowe za rejestrację wzoru przemysłowego należą do najniższych wśród praw wyłącznych, a ochrona może być przedłużana przez wiele lat. Dla firmy, która wprowadza kilka produktów rocznie, rozsądnym podejściem jest chronienie tych, które mają największy udział w sprzedaży, a nie całego katalogu.
Prosty test opłacalności wygląda tak. Jeżeli skopiowanie wyglądu Twojego produktu pozwoliłoby komuś przejąć choćby część Twojej sprzedaży, koszt rejestracji jest niższy niż ryzyko. Jeżeli produkt i tak wygląda jak dziesiątki innych na rynku, pieniądze lepiej wydać na jego przeprojektowanie.
Podsumowanie
Wygląd produktu przestał być dodatkiem do jego funkcji i stał się jednym z głównych argumentów sprzedażowych, zwłaszcza wobec młodszych konsumentów. Firma, która w to inwestuje, powinna równolegle zadbać o ochronę prawną. Inaczej finansuje rozwój produktu, z którego skorzysta ktoś inny.
Źródło: PAP MediaRoom. Zdjęcie: Zdjęcie udostępnione przez EUIPO.
Dodaj komentarz