Pakowanie zamówienia w małym sklepie internetowym, zdjęcie ilustracyjne

Jeden sprzedany przedmiot i VAT za trzy lata wstecz. Fiskus prześwietla handel w sieci

Karol
4 min czytania

Przedsiębiorca zarejestrował działalność w czerwcu 2023 roku. Sprzedawał przez internet artykuły zoologiczne i akcesoria dla zwierząt. Korzystał ze zwolnienia z VAT, bo nie przekraczał limitu obrotu. W marcu 2026 roku urząd skarbowy wezwał go do rejestracji do VAT, złożenia JPK VAT i rozliczenia podatku za niemal trzy lata wstecz.

Powód? W lipcu 2023 roku sprzedał jedną suszarko-szczotkę dla zwierząt. Opisuje to serwis Prawo.pl.

Dlaczego jeden produkt przewraca całe rozliczenie

Zwolnienie podmiotowe z VAT przysługuje przy obrocie poniżej ustawowego limitu. Do 2025 roku wynosił on 200 tys. zł rocznie, od 2026 roku podniesiono go do 240 tys. zł. Ale limit to tylko jeden warunek. Drugi mówi, czym nie wolno handlować, żeby ze zwolnienia korzystać.

Na tej liście znajdują się między innymi urządzenia elektryczne i nieelektryczne sprzętu gospodarstwa domowego. Fiskus zakwalifikował suszarko-szczotkę dla zwierząt właśnie tam, uzasadniając, że łączy funkcję szczotki i suszarki z regulacją temperatury, a urządzenia o tym symbolu PKWiU zwolnieniu nie podlegają.

Skutek jest taki, że sprzedaż jednej sztuki towaru z wykazu odbiera prawo do zwolnienia od dnia tej transakcji. Nie od wykrycia, nie od decyzji. Od dnia sprzedaży.

Skąd urząd to wie

To jest zmiana, której wielu sprzedawców jeszcze nie zauważyło. Operatorzy platform internetowych przekazują urzędom skarbowym raporty o sprzedawcach i ich obrotach. Kontrola nie zaczyna się już od donosu ani od losowania. Zaczyna się od zestawienia danych, które platforma sama wysłała.

Dotyczy to zarówno osób prowadzących niezarejestrowaną działalność, jak i firm, które wybrały zwolnienie i uznały temat za zamknięty.

Doradca: to pułapka legislacyjna

Cytowany przez Prawo.pl doradca podatkowy Grzegorz Sadura ocenia sprawę ostro.

„Mamy do czynienia z sytuacją, w której młody przedsiębiorca legalnie korzysta ze zwolnienia z VAT, sprzedaje jeden produkt, po trzech latach dowiaduje się, że powinien zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych podatku. To klasyczny przykład pułapki legislacyjnej. Podatnik działał w uzasadnionym przekonaniu, że korzysta ze zwolnienia, a organ podatkowy nie sygnalizował żadnych nieprawidłowości”, mówi doradca.

W jego ocenie dochodzi tu do naruszenia konstytucyjnej zasady zaufania obywatela do państwa oraz zasady proporcjonalności wynikającej z unijnej dyrektywy VAT, zgodnie z którą środek prawny nie może wywoływać skutków nadmiernych wobec celu regulacji.

Co zrobić, jeśli sprzedajesz online na zwolnieniu

Przejrzyj asortyment, nie obrót. Większość sprzedawców pilnuje wyłącznie limitu kwotowego. Ryzyko siedzi gdzie indziej: w jednej pozycji, która trafiła do oferty przypadkiem, bo dostawca dorzucił ją do kolekcji albo klient o nią poprosił.

Szczególnie uważnie sprawdź wszystko, co ma wtyczkę, baterię albo silniczek. Drobne AGD, elektronika i części do nich to obszar, w którym najczęściej dochodzi do zderzenia z wykazem.

Cofnij się do początku działalności. Urząd może sięgnąć wstecz, więc przegląd wyłącznie bieżącej oferty niczego nie rozstrzyga. Historia zamówień z pierwszych miesięcy bywa najbardziej przypadkowa, bo wtedy sprzedaje się to, co się da.

Skonsultuj klasyfikację, nie zgaduj. Przykład z suszarko-szczotką pokazuje, że decyduje kwalifikacja urzędu, a nie zdrowy rozsądek sprzedawcy. Produkt dla zwierząt został uznany za sprzęt gospodarstwa domowego. Jeśli masz w ofercie coś granicznego, pytanie do doradcy podatkowego kosztuje nieporównanie mniej niż podatek za trzy lata.

Rozważ rejestrację do VAT z wyprzedzeniem. Dla części sprzedawców, zwłaszcza tych z rosnącym asortymentem, zwolnienie przestaje być opłacalne szybciej, niż wynika to z limitu. Rejestracja pozwala odliczać podatek od zakupów i zamyka temat ryzyka.

Co z tego wynika

Handel przez internet przestał być obszarem, w którym urząd dowiaduje się o obrotach z opóźnieniem. Dane przychodzą do niego same. Przy zwolnieniu z VAT to nie wysokość sprzedaży jest dziś największym ryzykiem, tylko jedna pozycja w katalogu, o której nikt nie pomyślał.

Źródło: Prawo.pl za PAP MediaRoom