Osoba przeglądająca oferty pracy na laptopie

Ogłoszenie bez widełek odsiewa 8 na 10 kandydatów. Dane z badania Jooble

3 min czytania

Jeżeli publikujesz ogłoszenie o pracę bez widełek płacowych, tracisz większość kandydatów, zanim ktokolwiek przeczyta opis stanowiska. Z badania wyszukiwarki ofert pracy Jooble wynika, że tylko 18,3 procent kandydatów wysyła dokumenty na ofertę bez informacji o zarobkach.

To dane, które warto znać przed najbliższą rekrutacją, zwłaszcza że zmiany w unijnym prawie pracy i tak zmierzają w stronę obowiązkowej jawności.

Liczby, które mówią najwięcej

Osiemdziesiąt koma dwa procent ankietowanych wskazuje, że ujawnienie widełek w samym ogłoszeniu to dla nich najważniejsza forma informowania o zarobkach. Tylko 7,7 procent jest skłonnych czekać z tą informacją do pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej.

Gdy w ofercie brakuje informacji o zarobkach, 65,5 procent kandydatów wysyła zgłoszenie tylko wtedy, gdy oferta jest wyjątkowo atrakcyjna pod innymi względami. Kolejne 16,2 procent nie aplikuje na takie stanowiska nigdy.

Brak zaufania jest wysoki

Sześćdziesiąt trzy koma dwa procent respondentów nie ufa, że pracodawcy płacą sprawiedliwe i równe wynagrodzenia, jeżeli nie zmuszają ich do tego przepisy.

Ten brak zaufania ma podstawy w doświadczeniu. Aż 60,2 procent Polaków znalazło się w sytuacji, w której dowiedziało się, że współpracownik na analogicznym stanowisku zarabia znacznie więcej.

Co to znaczy dla małej firmy

Małe firmy często unikają podawania widełek z obawy, że obecni pracownicy zobaczą stawkę wyższą od własnej. To realny problem, ale rozwiązaniem nie jest ukrywanie informacji, tylko uporządkowanie siatki płac przed publikacją ogłoszenia.

Praktyczna kolejność wygląda tak: najpierw sprawdź, czy ktoś zatrudniony wcześniej na podobnym stanowisku nie zarabia poniżej dolnej granicy planowanych widełek. Jeżeli tak, wyrównaj albo przygotuj uzasadnienie oparte na zakresie obowiązków, a nie na dacie zatrudnienia.

Dopiero potem publikuj ogłoszenie. Odwrotna kolejność kończy się rozmową z pracownikiem, który znalazł Waszą ofertę w internecie.

Widełki, które nie odstraszają

Przedział powinien być realny. Rozpiętość od 5 000 do 12 000 złotych czyta się jako brak decyzji po stronie firmy albo jako fikcję górnej wartości. Rozsądna zasada mówi, że przedział nie powinien być szerszy niż mniej więcej jedna trzecia dolnej wartości.

Warto też oddzielić podstawę od premii i jasno napisać, jaka jest forma zatrudnienia. Ta sama kwota na umowie o pracę i na kontrakcie to dwie różne oferty, a kandydaci doskonale to wiedzą.

Przewaga, dopóki inni zwlekają

Dopóki część firm w regionie nadal publikuje ogłoszenia bez stawek, podanie widełek jest realnym wyróżnikiem. Gdy jawność stanie się powszechna, przewaga zniknie, a decydować zaczną pozostałe elementy oferty: opis pierwszych miesięcy pracy, wielkość zespołu i to, jak szybko firma odpowiada na zgłoszenia.

Źródło: PAP MediaRoom, badanie Jooble

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *