Polskie rolnictwo należy do europejskiej czołówki, ale jego możliwości eksportowe zatrzymują się tam, gdzie kończy się infrastruktura. Ten problem dotyczy nie tylko rolników, lecz całego łańcucha: przetwórców, firm transportowych i handlu.
Skala, o której warto pamiętać
Polskie rolnictwo dokonało w ostatnich dwóch dekadach ogromnego skoku. Jak zauważają uczestnicy debaty o eksporcie rolnym, kiedyś żniwa trwały półtora miesiąca, a obecnie w dwa tygodnie można zebrać nawet 35 milionów ton zboża. Polska jest jednym z głównych europejskich producentów żywności.
Jednocześnie agresja Rosji na Ukrainę oraz postępujące zmiany klimatyczne stawiają przed rolnikami wyzwania bez precedensu, a stawką jest nie tylko przyszłość samego sektora, ale kondycja całej gospodarki.
Gdzie jest wąskie gardło
Przedstawiciele branży logistycznej wskazują przede wszystkim na niską przepustowość polskich portów. To istotne, ponieważ transport drogą morską jest najtańszy i najszybszy przy dużych wolumenach, a jednocześnie otwiera rynki, do których nie dowiezie się towaru ciężarówką.
Problem jest sprzężony. Nawet sprawny port nie pomoże, jeżeli towar nie dojedzie do niego koleją. Transport kolejowy przy zbożu i innych ładunkach masowych jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem, bo przewiezienie milionów ton drogami jest kosztowne, wolne i obciąża infrastrukturę.
Co z tego wynika dla konkretnej firmy
Po pierwsze, ceny skupu w Polsce zależą nie tylko od notowań światowych, ale od tego, czy da się towar wywieźć. Ograniczona przepustowość obniża cenę uzyskiwaną przez producenta, nawet gdy na giełdach jest drogo.
Po drugie, przewaga zyskują ci, którzy mają dostęp do bocznicy kolejowej albo magazynu w pobliżu terminala. To czynnik, który warto uwzględnić przy wyborze lokalizacji inwestycji.
Po trzecie, rośnie znaczenie przechowywania. Firma zdolna przetrzymać towar przez kilka tygodni ma szansę sprzedać go poza szczytem, gdy kolejka do portu jest krótsza, a cena lepsza.
Praktyczne wnioski
- Sprawdzaj harmonogram i obłożenie terminali, planując sprzedaż większych partii. Termin bywa ważniejszy niż cena z dnia podpisania.
- Rozważ inwestycję w pojemność magazynową zamiast w kolejne hektary. Elastyczność sprzedaży bywa dziś warta więcej niż wolumen.
- Przy nowej lokalizacji patrz na dostęp do kolei, nie tylko do drogi krajowej.
- Rozważ grupy producenckie. Wspólny wolumen daje lepszą pozycję w rozmowie z operatorem logistycznym niż pojedyncze gospodarstwo.
- Śledź programy wsparcia dla infrastruktury przeładunkowej. Część z nich obejmuje także prywatne magazyny i bocznice.
Podsumowanie
Potencjał produkcyjny polskiego rolnictwa wyprzedził możliwości jego wywiezienia. Dopóki to się nie zmieni, przewagę będą mieli ci, którzy potrafią zarządzać czasem sprzedaży i mają dostęp do transportu masowego. To rzadki przypadek, gdy magazyn jest lepszą inwestycją niż zwiększenie produkcji.
Źródło: PAP MediaRoom. Zdjęcie: Materiały Prasowe Vittera Polska.
Dodaj komentarz