Pociąg PKP Intercity na peronie dworca kolejowego

Nowy rozkład PKP Intercity a dostępność mniejszych miast. Co zyskuje lokalny biznes

Karol
3 min czytania

Rozkład jazdy rzadko trafia do analiz gospodarczych, a szkoda. Dostępność komunikacyjna jest jednym z tych czynników, które decydują o tym, czy do miasta przyjadą klienci, pracownicy i turyści.

Co się zmienia

PKP Intercity zwiększa liczbę pociągów nie tylko do miast wojewódzkich, ale również do mniejszych ośrodków. Janusz Malinowski, prezes zarządu spółki, podkreśla, że przewoźnikowi zależało, aby także te miasta miały dobre połączenia.

Połączenia międzynarodowe uzyskają między innymi Lublin, Chełm, Kalisz i Łódź. Wśród nowości wymieniane jest połączenie Pendolino z Trójmiasta do Zakopanego, a w sezonie wakacyjnym relacja prowadząca aż z Kołobrzegu przez Trójmiasto.

Dlaczego to interesuje przedsiębiorcę

Lepsze skomunikowanie działa w firmie na trzech poziomach. Po pierwsze, poszerza rynek pracy. Pracownik gotowy dojeżdżać godzinę pociągiem to zupełnie inny zasięg rekrutacji niż promień trzydziestu kilometrów samochodem.

Po drugie, zmienia sens lokalizacji. Firma usługowa w mniejszym mieście z dobrym połączeniem może obsługiwać klientów z aglomeracji przy znacznie niższych kosztach najmu.

Po trzecie, napędza turystykę i handel. Nowe połączenie sezonowe to konkretny strumień gości dla hoteli, gastronomii i usług w miejscowościach docelowych.

Jak wykorzystać zmianę w rozkładzie

  • Sprawdź, czy Twoje miasto zyskało nowe połączenia, i uwzględnij to w ogłoszeniach o pracę. Dojazd koleją bywa mocniejszym argumentem niż podwyżka.
  • Branża turystyczna i gastronomiczna powinna przygotować ofertę pod nowe kierunki jeszcze przed sezonem.
  • Firmy usługowe mogą rozszerzyć obszar działania o miasta, do których dojazd skrócił się na tyle, że wizyta u klienta mieści się w jednym dniu.
  • Warto informować klientów, jak dotrzeć do siedziby transportem publicznym. To drobiazg, który podnosi dostępność oferty.

Dostępność jako argument w rekrutacji

Rynek pracy w mniejszych miastach cierpi na problem, który rzadko nazywa się wprost. Kandydat nie odrzuca oferty z powodu stawki, tylko z powodu dojazdu. Godzina w samochodzie w jedną stronę przy zmiennych cenach paliwa jest realnym kosztem, który pracownik odejmuje od wynagrodzenia.

Regularne połączenie kolejowe zmienia ten rachunek, bo czas podróży da się wykorzystać, a koszt biletu miesięcznego jest przewidywalny. Firmy, które dopłacają do biletu okresowego, często osiągają lepszy efekt rekrutacyjny niż podnosząc pensję o tę samą kwotę, ponieważ świadczenie jest widoczne i łatwe do porównania.

Turystyka jednodniowa, czyli niedoceniany strumień klientów

Nowe połączenia sezonowe generują ruch, który nie zawsze kończy się noclegiem. Gość przyjeżdżający rano i wracający wieczorem wydaje pieniądze w gastronomii, handlu i usługach, ale ma bardzo ograniczony czas.

Firmy w miejscowościach docelowych zyskują najwięcej wtedy, gdy dopasują godziny otwarcia do rozkładu jazdy, a ofertę do krótkiej wizyty. Zestaw obiadowy podawany w dwadzieścia minut i możliwość zostawienia bagażu potrafią zdecydować o tym, czy podróżny w ogóle wejdzie do lokalu.

Podsumowanie

Inwestycje w połączenia kolejowe zmieniają mapę gospodarczą wolniej niż drogi, ale trwalej. Dla firmy z mniejszego ośrodka nowe połączenie to realne poszerzenie rynku pracy i rynku zbytu. Wystarczy zauważyć zmianę wcześniej niż konkurencja z tej samej ulicy.

Źródło: PAP MediaRoom. Zdjęcie: Fot. PAP – kadr z filmu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *